Skip links

Wieś jakich mało

Krywe, to wieś malowniczo położona w sercu Bieszczad, z dala od zgiełku miasta z bogatą historię i ciekawym losem. To właśnie tam znajdziecie historię, która wyciska łzy. Dziś wieś tę przepełnia absolutna cisza, kiedyś Krywe naznaczone było wieloma emocjami: radością, miłością, cierpieniem.

Co skrywają jej pozostałości?


Kiedyś duża wieś, dziś wieś z jednym domostwem, ukryta w dolinie Sanu otoczona górami przyciąga wielu turystów. Idealne miejsce na spacer i kontemplację historii tego miejsca o każdej porze roku. Spacerując przyległymi łąkami oczami wyobraźni, można zobaczyć dwór kasztelana sanockiego, tartak, szkołę czy liczne drewniane zabudowania.

Niegdyś spokojna bieszczadzka wieś oddzielona od Miejsca po Dworze w Polane jedynie pasmem Otrytu w czasie II wojny światowej była okupowana przez Niemców i Sowietów z powodu jej położenia na granicy. Większość mieszkańców uniknęła przesiedleń, ukrywając się w pobliskich lasach. Jednak w 1945 roku oddział Ukraińskiej Armii Powstańczej spalił pozostałości po jednym z dwóch tartaków i dworze, a dwa lata później oddział Ludowego Wojska Polskiego, w ramach akcji „Wisła”, w kilka godzin zabrał wszystkich mieszkańców na Ziemie Odzyskane. I tak urokliwe sielskie miejsce stało się pustkowiem.


Po co tam iść, skoro miejscowość jest opustoszała?


Od 1971 roku mieszkali tam miłośnicy bieszczadzkiego życia, państwo Majsterkowie, prowadząc agroturystykę. Dawni pracownicy PGR-u Pani Antonina i Pan Stanisław poznali się, gdy kobieta przyjechała po maturze, by odbyć staż w nadleśnictwie. Przyszły mąż pomógł jej zsiąść z konia i… tak to się zaczęło. Ich miłość do Krywego było widoczne nawet w dniu ślubu w 2011 roku, kiedy to ceremonia odbyła się w ruinach tamtejszej cerkwi. Niestety, w 2015 roku pani Antonina Majsterek zginęła w wypadku, a jedynym mieszkańcem Krywego pozostał jej mąż — Stanisław. Grób Pani Antoniny znajduje się na cmentarzu obok ruin cerkwi w Krywe – wędrując tam, warto, pochylić się nad jej losem i zapalić znicz na jej grobieOprócz grobu Pani Antoniny zobaczysz;
• ruiny cerkwi greckokatolickiej – o pierwszej cerkwi w tamtym rejonie wspomniano w 1589 roku. Ruiny, które możemy oglądać współcześnie to fragmenty trzeciej świątyni powstałej w tamtym miejscu, czyli na wzniesieniu znanym „Diłokiem”. Ikony pochodzące z cerkwi można obejrzeć w Muzeum Historycznym w Sanoku. Ceglane ściany otoczone są okazałymi lipami i jesionami, tworząc piękną i romantyczną scenerię – nic więc dziwnego, że państwo Majsterkowie pobrali się właśnie tam;
• ruiny dzwonnicy – tuż obok cerkwi wznosi się zabytkowa dzwonnica, której brak zarówno dzwonów, jak i dachu;
• cmentarz cerkiewny – na północ od świątyni znajduje się zapomniany cmentarz, na którym spoczywają m.in. Julia i Mikołaj Pisarczykowie (dawni właściciele majątku).


Jak dotrzeć do bieszczadzkiej wsi Krywe

Do miejsca można dotrzeć od strony Zatwarnicy ścieżką historyczno-przyrodniczą oznaczoną na czerwono. Podążając drogą obok kościoła, wspinany się w górę gdzie na pobliskim placu można zaparkować auto i udać się na pieszą wycieczkę drogą leśną prowadzącą w dół. Po wyjściu z lasu waszym oczom ukaże się wieś Krywe.
Dotrzesz tam również nieoznakowaną ścieżką od strony Tworylnego. Na tę wycieczkę warto jednak zabrać rower — pokonanie trasy piechotą może zająć nawet 3-4 godziny.
Spacerując ścieżkami bieszczadzkiej wsi, pamiętaj, że Krywe tworzyli ludzie, którzy jak my mieli swoje plany, marzenia i rodziny. Prowadzili agroturystykę, pracowali w polu, przygotowywali śniadania, czy wyżywienie na pole. Pamiętaj, że miejsce, to tętniło niegdyś życiem, a zmieniło się w ciche pagórki. W tym miejscu czując, że ziemia przeciągnęła uczuciami poprzednich mieszkańców. Warto zatrzymać się w chwili refleksji wśród szumu strumienia i drzew oraz bieszczadzkich łąk.


Return to top of page